fotoblog | youtube |  goldenline | linkedin | facebook

Archive for tag: obejrzane

Stanisław Tym: o sobie i Ryszardzie Ochódzkim

9 stycznia, 2007 | notatki

foto: stanisław tym, ryś, miś, film

W sobotę gościem wideoczatu iTVP był Stanisław Tym – satyryk, współautor scenariuszy i odtwórca ról w komediach Stanisława Barei.

Pan Stanisław opowiadał m.in. o swoim nowym filmie Ryś (zobacz zwiastun »). Usłyszeliśmy też, jak ręka Tyma zagrała u Barei, inaugurując historyczną komitywę dwu wielkich Stanisławów.

Ja zaś dowiedziałem się wreszcie, czym się nie różni kręcenie filmów od filmowania wszystkiego dookoła.

Świąteczne przeboje: Saddam Executed

2 stycznia, 2007 | notatki

Bezdyskusyjnym, często jednak lekceważonym obowiązkiem dziennikarza jest troska o to, by nie zostały naruszone prawa nie tylko sprawców, ale i ofiar, zwłaszcza ich prawo do prywatności. (…)

Istnieje poza tym pewien bezwzględny zakaz etyczny: niedopuszczalne jest filmowanie w zblizeniu scen śmierci, a także zatrzymywanie się na szczegółach krwawych skutków wszelkich form przemocy. Nie sposób byłoby w takim postępowaniu dziennikarzy widzieć coś innego niż uleganie nagannemu, bezmyślnemu gapiostwu.

To cytat z książeczki Ignacego Rutkiewicza “Jak być przyzwoitym w mediach”. Zajrzałem do niej ponownie po tym, jak w Panoramie (sobota, godz. 18:30) zobaczyłem 20-sekundowe ujęcie, przedstawiające zwłoki Saddama, wystające z leżącego na ziemi worka. Bez ostrzeżenia o drastycznej treści, przed dobranocką.

W wyścigu mediów przekrzykujących się doniesieniami o tragediach jest to kropka nad i, podsumowująca starą prawdę, że “bad news is a good news”. A w dzisiejszych mailach linki do “Saddam’s Execution (real! full! uncesored! exclusive!)” przykryją nudne życzenia wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku.

Drugie potężne pierdnięcie Google Inc.

10 października, 2006 | notatki

YouTube zostało uruchomione jako publiczna beta w maju 2005, a pół roku pózniej miało oficjalną premierę. Obecnie wg. rankingu Alexa, jest jedną z 10 najpopularniejszych stron WWW na świecie, notując 100 milionów odtworzeń wideo dziennie, oraz dodając do bazy 65 000 nowych filmików w ciągu doby, praktycznie wbijaąc gwózdz do trumny tradycyjnej telewizji.

Tak skondensował info o YouTube Zambari.

A teraz korporacja Google Inc. kupi serwis YouTube (_1, _2, _3). To drugie w tym roku potężne pierdnięcie Gugla (uważny klikacz raczy skojarzyć i wybaczyć to sformułowanie).

I dalej razem będą tworzyć forpocztę interaktywnej telewizji przyszłości, w której każdy będzie mógł oglądać to, co chce, czyli: siebie, swoich ziomów i swoje ulubione programy. Trochę kasy jeszcze trzeba dołożyć, ale się opłaci.

A co mówią założyciele serwisu YouTube?

foto: założyciele YouTube - Chad & Steve zobacz film >>

Eee… efekt byłby większy, ale w gazecie

10 października, 2006 | notatki

screen: Gazeta Wyborcza, Rafał Kalukin - materiał filmowy

Nagrałem jeden z premierowych newsów filmowych Gazety i wyciąłem z niego MP3. Oryginalny materiał filmowy ma w całości 1 minutę i 34 sekundy. Pozwoliłem sobie streścić go do 20 sekund tego, co w nim najbardziej charakterystyczne, ponieważ podczas oglądania klipu nie mogłem skupić się na jego treści.

Posłuchaj pliku audio >>

Niniejszym dołączam do bezlitosnej społeczności internetowych gapiów, wytykającej innym ich potknięcia. Niestety, jest co wytknąć.

Z całym szacunkiem należnym telewizyjnej inicjatywie Gazety oraz działalności publicystycznej pana Rafała: to się nie nadaje na wizję.

buC do zadań specjalnych

12 września, 2006 | notatki

Pospolite ruszenie wspomaga promocję iTVP, zgrywając i publikując (zobacz: YouTube, Smog) wpadki z udostępnianych w archiwum programów telewizyjnych.

Inicjatywa oddolna, z obopólną korzyścią. Ludziska zadowolone, bo jest się z czego pośmiać. Nadawca zadowolony, bo nie musi delegować dodatkowych zasobów do marketingu i głowić się, czy tak można i czy ma to sens. Ofiary wpadek też się pewnie uśmiechną – z dystansem, błyskotliwie i błyszcząco. W końcu to ludzie z telewizora.

A użytkownik buC ogląda statystyki i się cieszy – 194.437 odtworzeń jednego klipu w 2 miesiące to imponujący wynik. Wynagrodzenie za poświęcony czas i motywacja do dalszej pracy. Obejrzy dokładnie więcej programów > wystawi więcej klipów; wystawi więcej klipów > więcej ludzi je zobaczy; więcej ludzi je zobaczy > wzrośnie zasięg marki nadawcy i programu. Że ludzie wyśmiewają wpadki? Nieważne, “byle mówili”.

Przy okazji polecam alternatywną do telemetrycznych metodę badań oglądalności: wpisać nazwę stacji TV lub konkretnego programu do wyszukiwarki na YouTube, Google Video lub gdziekolwiek. Nic nie ma? Widocznie nikt tego nie ogląda. W Internecie przynajmniej.

PS: Są też programy, które zgrywane są “jeden do jeden” z telewizji i doceniane przez internautów za swoją merytoryczną treść. Ale to już zupełnie inna historia.

PS2: Jest też obowiązująca obecnie ustawa o prawie autorskim, ale w obecnej formie to również, nomen-omen, historia. I duży problem dla wszystkich.

Jelle van Dun – My Animated World

2 sierpnia, 2006 | notatki

foto: my animated world - jelle van dun

(…) This Stop Motion Animation takes you into another world. In this world no physical laws count. The only laws that count are the laws of the Animator. (…)

Animację My Animated World Holender Jelle van Dun realizował 6 miesięcy. Zdecydowanie było warto :)

Tą samą techniką Artur skręcił krótkie klipy Rytmiczny Spacer i Golonko. Prostym przykładem animacji powstałej ze zmontowania serii zdjęć jest też doskonale zrealizowany klip o dowcipnej i pełnej niespodzianek fabule, zatytułowany Papa w mieście.

Google Inc. od kuchni (film dokumentalny)

18 lipca, 2006 | notatki

screen: Google - behind the screen Google Behind the Screen to duński film dokumentalny o korporacji Google Inc. Oglądamy w nim m.in. obrazki z głównej siedziby firmy w Mountain View w Kalifornii oraz słuchamy wywiadów z menedżerami, opowiadającymi o wdrażanych przez siebie usługach.

Zobacz film w jednym kawałku na Guba.com, lub w pięciu częściach na YouTube: 1, 2, 3, 4 i 5). W GV jeszcze nie ma; widocznie czeka na akceptację.

…to organize the world’s information and make it universally accessible and useful…

Dobrze znany – acz podany z pełną powagą i niepokojącą muzyczką – tekst brzmi całkiem jak inwokacja do sekciarskich obrzędów.

Więcej filmów (autopromocyjnych) o korporacji Google: Videos from the Googleplex.